Archive for the ‘dobry numer’ Category

Wstydliwe wyznania

Thursday, January 27th, 2011

Właśnie znalazłem bonusowy utwór na płycie, którą mam od sześciu lat.

Nie trzeba wstawać, wystarczą same oklaski.

Wewnętrzna you-go-girl-piątka.

re.wind

Sunday, April 25th, 2010

Zdałem sobie sprawę, że dzięki temu, iż skutecznie nie znajduję czasu na przeniesienie tutaj archiwum motd, cała treść, która szczęśliwie tu dotarła jest wyrwana z kontekstu. Brawo! Postanowiłem jednak nadrobić straty przybliżając nieco czytelnikom postać autora. Jest sens? No jest?

`Meh`. Należy uczciwie przyznać się do kilku rzeczy. Cholera!

Wybaczcie kacowo-losową kolejność. Jest wiele dziedzin życia, które zadręczane są moją obecnością, od czego więc zacząć?

  1. Nazywam się Rebus, mam na imię Adam.
  2. Urodziłem się na tyle dawno, że w kontekście braku jakichkolwiek spektakularnych osiągnięć, najwyższy czas przestać o tym mówić.
  3. Nie jestem pisarzem — uważam, że uczciwie zostać pisarzem można tylko wtedy, gdy zrobiło się absolutnie wszystko, by do tego nie dopuścić (patrz lista poniżej). Ja mam jeszcze kilka pomysłów. Prowadzenie message:of:the:day traktuję jak wymioty — pozbywam się w ten sposób nieprzyswajalnych treści.
  4. Od czasu gdy zacząłem prowadzić tę stronę postarzałem się o dziesięć lat i nauczyłem pisowni wielu wyrazów – niestety nie wszystkich. Od pewnego czasu używam również polskich znaków diakrytycznych, jednak nie zawsze. Interpunkcja nie istnieje – to mit.
  5. Moja współpraca z DoPieca.pl zaowocowała tym, że zacząłem czytać książkę o częściach mowy. Niestety — nie przeczytałem jeszcze całej. Nawet gdy to się stanie jestem przekonany, że nie będę w stanie przyswoić całej zawartej w niej wiedzy. Tej przyswojonej raczej nie będę umiał zastosować.
  6. Jestem samotnikiem i samotność najbardziej uświadamia mi jak trudne są związki – szczególnie te ze mną.
  7. Dwa lata temu szczęśliwie się zakochałem.
  8. Charytatywnie naprawiam wszystkie komputery jakie napotkam.  Potrafię naprawić praktycznie wszystko. Co więcej, często odczuwam trudną do odparcia potrzebę naprawiania rzeczy, które tego wymagają. Proszę, nie nadużywaj tego.
  9. Lubię komputery, nie potrafię żyć bez Internetu.
  10. Jestem rowerzystą — entuzjastą kolarstwa górskiego — mieszkam na Mazowszu ..miejscu tak płaskim, że jeden umiejętnie oddany strzał mógłby zabić dziesiątki osób.
  11. Jestem biegaczem, maratończykiem – nigdy nie startowałem w żadnym biegu.. ale mogę polecić dobrą książkę o bieganiu – napisał ją Bob Glover i nosi tytuł Podręcznik biegacza.. ostatni raz wyszedłem pobiegać 22 lutego 2010 o 21:30.. było zimno, ważyłem wtedy 83kg.
  12. Wspomnianą płytę Jacek dostarczył jako przykład grania podobnego do tego, które prezentuje mój zespół — DerGabinet, który zbiera właśnie materiał na drugą płytę — nie jestem perkusistą – moją rolą w tym zespole jest uderzanie w różne bębny, w sposób na tyle nieszkodliwy, żeby nie przeszkadzać gitarzystom.
  13. Jestem entuzjastą zdrowego stylu życia i budowania sylwetki — na siłownię i suplementy wydaję ponad 300 PLN miesięcznie — w tym miesiącu spędziłem na siłowni jakieś dwie i pół godziny.
  14. Czasami zajmuję się programowaniem, tworzeniem grafiki, produkcją stron www.
  15. Okazyjnie wykonuję również różne fotografie, których albo nie lubię, albo nie publikuję.
  16. Z zawodu jestem menedżerem. Z zamiłowania inwestorem.
  17. Lubię czytać książki. Co ciekawe, prawie nie umiem czytać, a gdy próbuję, robię to niemiłosiernie wolno.
  18. Lubię dobry rap oraz inne utwory muzyczne.
  19. Szczerze, dogłębnie i dozgonnie nienawidzę siebie. I z pełną premedytacją gardzę sobą pomimo tego, że jestem lepszy od większości was w większości tematów.
  20. Pewnego dnia będę się wypierał wszystkiego co tu napisano.

w przerwie meczu.. `coś z zupełnie innej beczki`

Saturday, April 24th, 2010

Poza jakością utworu, o którym mowa należy podkreślić moją całkowitą niezdolność i jednocześnie frustrujące pragnienie posiadania umiejętności pisania takich zdań, które mogłyby wywoływać u ludzi takie uczucia jakich ja doznaję czytając to:

You may enjoy this if you enjoy boobs, or smoking, or Super 8, or sunsets, or vintage cars, or The Venture’s version of ‘House Of The Rising Sun.’

zaczerpnięte z CONSTANT SIEGE..

“Bouncing back and forth between the heeling and the hollering”

Monday, October 26th, 2009

Kiedy rzuciłem najlepszą pracę jaką w powszechnym mniemaniu miałem w życiu czułem się napędzany marzeniem.. największym ze wszystkich jakie miałem w życiu.. najmocniejszym ze snów.. że już nigdy w życiu nie pójdę do pracy.. nie będę robił czegoś innego niż tylko to czego chcę – tylko dlatego, że ktoś za to płaci..

Gdy kilka miesięcy później ten sen zaczął blednąć.. a ja zacząłem tracić w niego wiarę próbowałem myśleć, że to ostatni z zakrętów, za którym jest najdłuższa na świecie prosta.. czasem za wysoko ustawiona poprzeczka jest błędem, czasem potrzebny jest dłuższy rozbieg.. a czasem trzeba przyznać, że pomysł nie był zły i nadal zły nie jest.. tylko może ja nie jestem jeszcze dość dobry..

Łatwo jest wytykać palcami błędy i ich domniemane powody.. ale czy łatwo jest zrezygnować z marzeń?

Czy łatwej jest znów spróbować, czy przyznać się, że idzie się złą drogą?

ask google where is the question mark..

Thursday, October 22nd, 2009

Alcohol used to be is my second skin,
but i guess you outgrow even from your favorite shoes
so now I can’t find shoes that would fit me at all..

Próbuje przypomnieć sobie koniec wieczoru i myślę “Boże, co za dupek”.. Nie czuję tego jak dziczeję.. ale widzę jak zdziczałem.. Wieczne dążenie, by wybrać inną drogę – by przejść krok dalej – przeskoczyć ten zakręt, w który większość z nas się wpędza (i się wpędziłem również).. uciec nim będzie za późno.. wybrać trudniejszą drogę, która prowadzi do celu szybciej..

Wyimaginowany poeta ludowy wrzuca swoje wersy siedząc na zbutwiałym pieńku. “Tak już jest w życiu, że jak chcesz łatwiej to masz dłużej.” Staram się już nie patrzeć w tamtą stronę.. Nikt nie chce go słuchać.. Nikt nie chce mądrości “cioci ACE”.. Coś tylko karze mi wytrzymać, kiedy skacze tętno i drżą palce.. “Rynek jest zmienny, nie należy z nim walczyć”

..Nie walczę z nim ..walczę ze sobą..

..żeby nie zawrócić, nie zboczyć z drogi.. nie dać się wkręcić znów w niższy procent za mniejsze ryzyko, opiekę medyczną i służbowe coś tam..

Jaki jest plan – wszyscy wiedzą.. jaki jest cel – nie wie nikt.. a kiedy w poniedziałek zadzwoni Twój budzik o szóstej rano, wyrywając cię do pracy – ja będę w już w pracy od siedmiu godzin.. i kiedy będziesz narzekać, że Twój tydzień pracy znów dochodzi do czterdziestu ośmiu godzin – pomyśl, że mój zwykle trwa sto dziewiętnaście..

“żegnaj smutny poniedziałku” – mój poniedziałek trwa cały tydzień..

Wszystko po to, by nie zapomnieć jeśli się uda.. bo łatwo podkoloryzować przeszłość ..i “stare” czasy zbyt łatwo stają się “dobre”..

Pamiętasz?