..czyli niepilotowany serial w odcinkach
..odcinek pierwszy — [wkrótce]
..czyli ..’projekt jest w drodze‘.. tylko nie wiem dokąd..
..był kiedyś taki rebus, o którym mówiło się czasem, że nie śpi nigdy bo coś robi zawsze.. i czasem tylko ktoś dzwonił i budził.. nieważne, czy o piętnastej dzwonił.. czy o czwartej w nocy.. dzwonili i budzili.. albo dzwonili.. i nie spał.. i tylko problem jeden był, że nigdy nie wiadomo było co i kiedy.. czy teraz jest tak, że bieganie o piątej rano.. przed dniem.. czy o szóstej rano.. po dniu.. zazwyczaj było tak, że kolo północy to jednak dzień był.. i czas na wszystko..
..Nas powiedział kiedyś, co było mu wypominane – w dobrej wierze.. niemniej jednak wielokrotnie, że ‘sen jest kuzynem śmierci‘.. i tak było długo.. i jakoś zawsze lepiej było nie spać dwa dni i robić coś.. niż robić trochę.. trochę spać i robić dalej.. a wszystko to z lenistwa.. bo lepiej jest położyć się spać i pomyśleć sobie, że zrobione jest wszystko niż myśleć, że trzeba wstać za ileś godzin i robić dalej..
..i z tego lenistwa i z tego systemu, który z niego się zrodził powstało to magiczne ‘wkrótce’, które potrafiło zaczarować na lat kilka wiele projektów, które dziś są już na cmentarzu nienarodzonych..
..zawsze jest co robić.. nawet, jeśli jest to tvn24 przez dużo więcej niż dwadzieścia cztery godziny na raz.. zawsze jest jakiś plan.. nawet, jeśli nie można usiąść spokojnie i posiedzieć w ciszy.. bo ciszy nie ma.. zawsze jest jeszcze tylko półtora miliona pomysłów do zrealizowania przed snem.. i gdyby tylko nie to, że wstaję zawsze trochę innym człowiekiem niż szedłem spać.. co najostrzej widać tak z pół godziny przed zaśnięciem i tak ze dwa dni po przebudzeniu..
..idąc spać zawsze mam jeszcze na coś ochotę.. wstając zazwyczaj nie mam ochoty na nic..
..odcinek drugi — [off-line]
..czyli brak sieci nie powoduje braku myślenia — wbrew pozorom..
..kiedyś pod drzwiami, których nie było.. a przybyłem pod nie tylko po to by na nie splunąć.. i spisali mnie przy wejściu.. a raczej tego, za kogo się podałem.. bo już było po zmroku a strzeżone osiedla są po to, żeby były strzeżone.. może szkoda, że przychodzę tam zawsze, jako kto inny.. a może właśnie wcale nie szkoda..
..kiedyś pod drzwiami.. za którymi słyszałem twój głos.. a przyszedłem tam tylko po to, żebyś je otworzyła.. słuchałem jak mówisz z każdą chwilą coraz bardziej nie-do-mnie..
..kiedyś w tramwaju.. innym razem w sześćset dziesiątym nocniku.. kiedyś na przystanku.. w szkole.. kiedyś wszędzie.. zawsze był ze mną papier.. zeszyt.. telefon.. tekstowe i głosowe wiadomości do przyszłości.. wysłane bez potwierdzenia dostarczenia..
..kiedyś w każdym miejscu.. nawet dwa metry od kompa.. gdy oczy za bardzo bolały, żeby patrzeć w monitor.. był czas na to, żeby złapać coś z tamtych chwil.. żeby nie zapomnieć..
..bo zapomnieć zawsze jest czas ..najwyższy
..odcinek trzeci — [automotive stories]
..czyli kompletny brak manier..
..ostatnio na imprezie ktoś powiedział ‘to jest Rebus — nie mylić z Kanye West’em’ ..i cos w tym jest ;) ..chociaż nigdy nie miałem rekonstrukcji szczeki i nigdy nie wyglądałem jak ‘Tom Cruise w Vanilla Sky’ ..ale na pewno ‘powinni mnie zamknąć za głupie rzeczy, które zrobiłem’ samochodem..
..i nie dotyczy to tylko czasów, ‘samobieżnej sypialni’ i wątków erotyczno-zbiorowych.. ani tylko czasów, gdy na swoje szczęście żaden z pasażerów nie wiedział, że jedyne, co mi się tak naprawdę marzy to śmiertelny wypadek..
..bywało tez tak, że różne samochody, które miałem okazje prowadzić służyły, jako powiedzmy ..pewne narzędzie diagnostyczne.. do badania koncentracji ..a z upływem czasu także – i to w postępie geometrycznym – układu dokrewnego oraz wydolności sercowo-naczyniowej..
..dziś niewiele zostało z tamtych wypadów.. nie ma już jazdy w stylu ‘The Blues Brothers’ ani czystej klasyki w stylu ‘Mistrz kierownicy ucieka’ ..zostało coś na granicy ‘Driving Miss Daisy’ i wcale nie takiego starego filmu ‘Ronin’ ;)
..odcinek czwarty — [before school had a name..]
..czyli czasy dawniejsze niż dawne
..odcinek piaty — [software development w praktyce]
..czyli ‘nie jestem helpdeskiem’.. i inne
..odcinek szósty — [one day it'll all make sense]
..czyli ..jutro też będzie nadzieja na jutro..
..odcinek siódmy- [inspiracje]
..czyli ..skąd pomysł, na to, co stało się pomysłem samym w sobie..
..odcinek ósmy — [wyglądasz jak pół roku umierania ..bejbi]
..czyli trzynasty dzień trzynastego miesiąca..
..nigdy w takiej formie jak dziś nie przyszło mi do głowy, że może być właśnie tak.. jak jest.. pól roku umierania plus/minus odrobina przekłamania ..gdzieś na lewych zbyt bardzo ściętych zakrętach.. gdzieś na końcu niepamięci .. gdzieś gdzie jednak nie ma światła .. i tak jest lepiej.. bo nie można nic już zrobić.. wiec nic robić nie trzeba.. gdzieś miedzy liśćmi w kieszeniach.. gdzieś w garści drobnych.. gdzieś na świece za szafą.. gdzieś tam.. i nigdzie indziej..
..nie złapałem tego stopa.. bo coś wypadło mi z kieszeni, kiedy nadjeżdżał.. nie pamiętam co.. a może właśnie złapałem.. i nie zdarzyłem tego czegoś podnieść.. i dlatego nie pamiętam..
..gdzieś tam czuje jednak, że jest ze mną cholerny problem.. z tym, że jestem.. że muszę być tym tabu, które ogrzeje nudna atmosferę, chociaż trochę.. gdzieś tam jestem jednak i mam się nie dość, że świetnie, to coraz lepiej.. coraz bardziej bezczelny.. coraz bardziej pozbawiony wszystkiego, co kiedyś zajmowało mój czas bez potrzeby..
..tego, czego ty nie wiesz.. nie wie nikt.. to, czego ja nie wiem.. wiedza wszyscy.. tego, co wiem.. nikomu nie trzeba — bo jeszcze nie wiedza.. ale świat się nie skończy dziś ..i dowiedzą się.. i będą pytać.. uśmiechnę się wtedy ..i nie odpowiem..
..odcinek dziewiąty — [dwie strony wolności]
..czyli ‘spacer bez chmur’.. & ‘Warsaw is gone baby’..
..bardzo chciałem, żeby ta sobota była jakoś tak bardziej leniwa niż inne.. wiec szedłem, parzyłem, słuchałem, myślałem i gadałem do siebie jak kiedyś.. start..
..idę po tej stronie wolności, patrzę trochę w górę.. trochę w lewo na nie-tak-znowu-dawno malowane budynki.. trochę pod nogi.. jakoś tak z przyzwyczajenia.. ty idziesz po drugiej stronie — z nimi.. i trochę mi się rzygać chce jak na was patrzę.. wiec przestaje patrzeć i przestaje myśleć, o tym, co byście mi ukradli, gdyby nie to, że ja jestem po tej stronie wolności ..a wy po tamtej.. idę dalej moją stroną wolności i skręcam w lewo.. i później jeszcze raz i znów jestem tam, gdzie robiłem kiedyś parę rożnych rzeczy, których już nie robię ..a pewnie jeszcze kiedyś jednak robił będę.. i patrzę na dzieciaki, i słucham ich.. jak dzielą się pozycjami na boisku.. jak razem będą tworzyć to, co nazywają grą.. razem, ale każdy na swój sposób.. przypisany mu przez innych lub wydarty innym tylko dla siebie..
..i myślę.. ze kiedyś byłem tu i robiłem to co wy.. i tak jak wy ..nie myślałem, ze tak właśnie to wygląda..
..i patrzę na panią, która przyjechała tu pewnie z kraju, który jest wystarczająco daleko, żeby nie móc jednego dnia wstać i wrócić tam pociągiem.. patrzę na nią.. jak patrzy na te dzieciaki.. i może myśli, że jeśli zrozumie tę grę ..to może wytłumaczy ją swojemu dzieciakowi i będzie mu łatwiej żyć w tym dziwnym kraju.. łatwiej niż jej.. patrzy na tego swojego dzieciaka, który pewnie śpi i nie wie jeszcze, że kiedyś mógł się urodzić gdzieś zupełnie indziej.. później patrzy na mnie.. i może myśli.. rebus.. jak ty wyglądasz? ..ogarnij się chłopaku.. a ja myślę.. nnoo co? że co? nooo? ..przecież nie jest źle.. nie? ..i ona wtedy może myśli.. ze rzeczywiście jest nieźle.. a później znikam i ona może wraca do tej gry.. a ja skręcam ..i wtapiam się w bloki.. znikam w nich.. znowu..
..i myślę, ze powinienem to zapisać gdzieś, żeby nie zapomnieć.. jak kiedyś..
..a Ukochana czyta Gałczyńskiego głośno.. i on jest mistrzem świata.. i ona jest najlepsza tez.. a ja czytam cicho o Gajcym, Bojarskim, Kopczyńskim, Menclu, Stroińskim i Trzebińskim.. i obracam w palcach zakładkę od książki.. i zerkam na nią czasem.. bo jest najlepsza.. i wiele książek przeczytaliśmy razem.. patrzę na napis na zakładce.. ale jest niekompletny.. jest pól napisu ‘Summer’ ..a niżej ‘Jazz Days 2001′ ..’Warsaw’ is gone baby..
..odcinek — []
..czyli
..odcinek ostatni — [miłość bywa niemiłosierna z zasady]
..czyli ..wszyscy czekają na odcinek o kobietach..
TBC..