Archive for the ‘as long as it’s funky’ Category

Rzeczy, które nie staną się w 2010 roku

Monday, January 4th, 2010

001./ Nie rzucisz palenia.
002./ Nie stracisz na wadze.
003./ Nie przeczytasz ani jednej książki więcej niż w 2007 roku.
004./ Nie zaczniesz robić czegokolwiek by poprawić / ratować swój związek.
005./ Twoja praca nie będzie ani trochę lepsza i ani odrobinę bardziej znośna.
006./ Twoja nowa praca nadal nie istnieje.
007./ Twój pomysł na lepsze życie leży przerażony pod łóżkiem.
008./ W twoim wymarzonym samochodzie rucha się właśnie ktoś inny.
009./ Nikt z Twojej rodziny nie poczuje się lepiej.
010./ Nadal będziesz jeździć samochodem na kacu.
011./ Nadal będziesz pisać smsy prowadząc.
012./ Nie znajdziesz znów czasu na badania
013./ Twoje za krótkie wakacje znów będą ssały.
014./ Języki obce? Nie bądź śmieszny!
015./ Bieganie? Zapomnij!
016./ Nie przestaniesz okłamywać swojego terapeuty, że tym razem było lepiej.
017./ On/ona nie zacznie w to wierzyć.
018./ Nie postanowisz również zerwać z bzdurnym zwyczajem noworocznych postanowień.

Cheers! (dla tych, którzy piją)
Współczuje (dla tych, którzy nie piją – wiem jak jest)

Na zakończenie.. dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie widzieli
..podsumowanie 2009 roku od jibjab

310g this!

Monday, August 31st, 2009

Celebrate the 5th BlogDay on August 31st http://www.blogday.org/

Can you imagine a better oportunity to shut-up?

‘traveling to place sweeter than home’

Thursday, November 10th, 2005

..’he fell off, coz’ I’ve pushed him..’  ..i tak dalej.. i czasami tylko wydaje się, że najgorzej jest wygrać, bo później trzeba być wygranym.. i uśmiechać się do zazdrości i udawać, ze w nocy nic nie czuć z tych noży, które lecą we mnie.. i nie czuć, ze gdzieś tam śmiech jest dla was jedynym ratunkiem przed prawda..

..’cześć dzwonię tylko zapytać, czy będziesz tam i czy będziesz robił problemy.. bo jednak lepiej by było, żebyś nie przyszedł.. wtedy nie będzie problemów z tym, że nie jesteś taki jak myślimy i będziemy mogli sobie żyć jak dawniej’.. piiiiiip-piiiiiip-piiiiiii…

..w ciszy mowie do bębnów.. w natłoku dźwięków mowie bębnami i tak jest najlepiej.. 2 fajne kierunkowe mikrofony i zajebisty werbel.. shhhh.. pauza.. nie było werbla.. ale hihat mówi dalej.. hi.st-hi-sn-hi.st-hi-sn-hi-hi-x.-st.st.hi-hi ..tam taram tam tam.. chwilami strasznie mnie nie ma.. chwilami strasznie nie jestem potrzebny.. chwilami.. stopa-hihat-werbel-werbel-stopa.. chwilami w zamknięciu jest lepiej.. chwilami w tłumie słyszę, że znów mnie wołasz i nie odwracam się.. bo tak jest jednak lepiej.. i tylko ten szum.. przypomina, że w niebie pewnie jednak jest getto.. (w piekle pewnie też) ..że gdzieś tam kiedyś ktoś skazał mnie na to miejsce, z którego można uciec.. ale nie można uciec od niego w sobie.. że tam jest jednak lepiej.. chociaż to wszystko, co nie mądre sprawia, że serce musi bić szybciej.. szybciej niż trzeba..

..czy jednak świat prostych marzeń.. radości pakowanych w puszki i butelki.. ograniczeń, które jednak czasem mają swój (może nie aż tak fałszywy) urok, który nie odbiera wolności dając poczucie przynależności.. czy jednak? ..czy jednak świat, który można kochać i rozmieć może nie pasować.. za bardzo na ..i za mało na.. i ani tu — bo nie można.. i ani tu — bo nie chce.. i donikąd.. bo tam zawsze jest, jeśli nie lepiej to, chociaż inaczej..

..trzeba było to jednak kiedyś przemyśleć jakoś tak dokładniej.. chociaż wtedy wydawało się, że już bardziej nie można.. że plan bardziej-niż-idealny bardziej idealny być nie może.. a jednak.. kiedyś gdzieś dalej okazało się, że jest taka ściana, o którą dobrze byłoby kiedyś oprzeć się i odpocząć patrząc na drogę wstecz.. jest gdzieś tam kilka takich smaków, które można wspominać nad poranną mielonką do końca życia i nie tracą wyrazistości .. a jednak.. jest czasem szybszy i prostszy sposób niż wieczny hardkor z wyboru.. że czasem ludzie gdzieś jakoś tam żyją i można tak żyć jak oni.. i czasem trzeba tylko trochę prawdy, żeby zobaczyć, że jej reszta jest zupełnie gdzie indziej..

..’as long as it’s funky — it’s all right, ok..’..

odbitki od dna

Monday, September 12th, 2005

..jeżeli prawdą jest, dla niektórych niedorzeczna — dla innych nieco zbyt ostrożna — hipoteza, iż kamienie i inne przedmioty posługując się pewnym uproszczeniem — martwe — mają pewną zdolność do przechowywania jakiejś energii przez bliżej nieznany okres i w trudnej do określenia formie (chociażby ze względu na to, że trudno jest określić, który z losowo wybranych kamieni przechowuje jakiś rodzaj energii, która wyzwolona mogłaby wywołać np. projekcje.. czy mówiąc prościej pojawienie się zjaw i innych form oddziaływania na przedmioty nieożywione i ludzi/zwierzęta) ..prościej — które kamienie, ściany, miejsca przechowują pewien rodzaj wspomnień — jeżeli prawdą jest..

..jeżeli prawdą jest, że te same miejsca, w które przyjdzie jeszcze wrócić.. splunąć przez ramie.. w atmosferze mętnej jak tamte dni.. jeżeli prawdą jest.. że można przekląć wszystko do wczoraj..
..jeżdżę sobie po świecie, który kiedyś był złotym gettem plując w miejsca, które kiedyś znaczyły zbyt wiele.. by nie wrócić w nie.. i przekląć ich ostatni raz..

..jeżeli prawdą jest.. jest jeszcze jedno takie miejsce.. i będzie oplute ..i znieważone w swoim czasie.. jak było wszystko wcześniej.. i nie ma już nic z tego, co trzymało mnie poza.. i nie ma już ścian getta.. i nie ma już tych, którzy nie poczuli śliny spływającej z twarzy..
.. i myśleć będą, że dobrze jest zawsze..
..uważaj, bo ‘są rzeczy, których się nie wybacza’..

..jeżeli prawdą jest..

..i jeśli kiedyś jeszcze powiesz mi, ze używam swoich słów tylko po to by rozsiewać jad — powiem ci, że nie masz racji..

..prawda jest zawsze tylko taka, jaka jest.. nie taka, jaką usłyszysz od kogoś, kto okłamie cię tylko dlatego, że tak jest łatwiej przełożyć trudną do rozkminienia rzeczywistość na coś, co sam pojmuje..

..nie zastanawiasz się, czemu nie pytam, co u ciebie?
— wiem, co u ciebie – czytam Twoją pocztę ..pozdro!