`re.hab is for quitters`

Większość życia ludzi takich jak ja to odwyk. Gdybym miał wymieniać wszystkie rzeczy, o których próbuję odwyknąć trwałoby to miesiącami. Na pewno ostatnio odwykłem od mówienia “chodźmy do mnie” przygodnie poznanym kobietom. Powoli odwykam od przekładania wszystkiego na “wkrótce“.. powoli, nie wszystko można zrobić od razu. Staram się odzwyczajać się od mówienia, że zrobię wszystko co zrobić umiem. Gdybym potrafił to robić szybciej zaoszczędziłbym do tej pory kilka lat.

Najtrudniej jest odwyknąć od odwykania, od potrzeby zmian i poprawy. Odetchnąć i zaakceptować coś, co szarpie nerwy. Od patrzenia w lustro z wyrzutem i brakiem aprobaty. Znam ludzi, którzy próbują przewieźć się na nienawiści do mnie, ale to co reprezentują w tym temacie jest dla mnie tak słabe, że trudno cokolwiek sensownego o tym wspomnieć. Są tacy, którzy mają w tej kwestii trochę więcej podstaw niż inni, im mogę chociaż mentalnie poklepać ramię ze zrozumieniem. Mimo to nigdy nie zbliżą się do poziomu, który spotyka mnie co dzień.

Cokolwiek złego spotkało Cię z mojej strony, na pewno ktoś ma jeszcze gorzej. Zwykle gorzej, niż jesteś w stanie sobie wyobrazić. Staram się odwyknąć od żałowania, że tak się stało. Staram się wybaczyć sobie brak starań o inny wynik. Staram się. Staram się wybaczyć sobie starania, z których nic nie wyszło.

Chciałbym kiedyś spojrzeć na przeszłość i spokojnie zrobić krok naprzód. Chciałbym też odwyknąć od tego pragnienia. Nareszcie.

Chciałbym odwyknąć od przeszłości, od wczoraj, przedwczoraj i dziś. Chciałbym odwyknąć od jutra, za chwilę, przed chwilą i teraz. Chciałbym zapomnieć czas i odetchnąć od świadomości ciągłości zdarzeń, od przyczyn, od skutków.

Chciałbym odpocząć od message, od wracania tutaj, od prób pozbycia się tego miejsca. Od odrzekania się od niego i zwalczania go bez przerwy. Od reanimacji go i utrzymywania przy szkaradnym życiu. Ty pokurczu, Ty kurwo, jesteś i zawsze będziesz częścią mnie. Kocham Cię tak jak kocham siebie, pozwalam Ci żyć tak jak pozwalam żyć sobie. Nie potrafię przestać porzebować się Tobą brudzić. Najbardziej wkurwia mnie to, że Ty potrafisz żyć beze mnie, a ja nie potrafię bez Ciebie – proste. Chciałbym, kiedyś sprawić Ci ból, którego sam doświadczam. Chciałbym też tego nie chcieć. Chciałbym przeżyć chociaż dzień w niczyim towarzystwie, nie odzywając się do Ciebie, patrzeć jak czekasz chociaż na kilka słów. Chciałbym czuć, że chociaż chwilę mnie potrzebujesz, że stać Cię chociaż na chwilę wzajemności. Ty nieszczera łajzo. Potrzebuj  mnie – potrzebuję tego.

I pewnie myślisz, że dobrze to znasz, że nareszcie możesz zobaczyć to na własne oczy, nie będąc tu ze mną zobaczyć więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Częstuj się. Dla każdego jest tutaj kawałek. Największy, najbardziej gorzki jest dla mnie.

Nie potrafię wyobrazić sobie chwili, w której wreszcie chciałbym odwyknąć od potrzeb – a tego potrzebuję najbardziej.

Leave a Reply

Please leave these two fields as-is:

Protected by Invisible Defender. Showed 403 to 475 bad guys.