pamiętam
Wychodząc z pracy spokojnie przełykam krew.. myślę o pokorze, której miałem się znów uczyć i o szlachetnym zdrowiu, które miałem ostatnio gdzieś w czwartej klasie podstawówki.. ostatnią rzeczą, która nadaje sprężystość moim krokom jest sześćdziesiąt minut funka nieśmiertelnego Flexa..
Pamiętam jak kiedyś zasiedziałem się w biurze na dwa lata..
Pamiętam jak ostatnią dekadę zasiedziałem się w barze..
Pamiętam, że nie umiem nie przeginać, chociaż pamiętam coraz mniej..
Wszystko, co chciałem ocalić od zapomnienia jest tutaj..
Oprócz tego nie ma nic..
Czy ma sens, że się trudzisz?
Weź nie pierdol – to mnie nudzi.
Odrobina dystansu..
May 27th, 2010 at 20:49:28
u u u u u..
ciężar jest..