Archive for May, 2010

`Winning isn’t everything; it’s the only thing`

Sunday, May 30th, 2010

..zachowałem tę koszulkę, bo to pierwsza koszulka Phoenix Suns jaką kupiłem.. wisiała w oknie sklepu, w którym sprzedawano telefony ..oknie którego dziś już nie ma.. wiedziałem, że muszę ją mieć od chwili gdy zobaczyłem ją pierwszy raz.. to było w czasach, gdy wszyscy kibicowali albo Bulls’om albo Lakers’om, modne były basebolówki, które wciąż zmieniały właścicieli.. a mecze NBA można było oglądać na TVP2..

..potrzebowałem tego zwycięstwa ..tak jak potrzebowałem wygranej w finałach w 1993.. tak jak wszyscy potrzebowali tego idealnego tygodnia żeby poczuć początek nowej, lepszej passy..

..czy Phoenix byłoby w stanie pokonać Boston – zwłaszcza grający tak fenomenalnie jak ostatnio? Wierzyłbym w to, ale raczej nie wybrałbym się do booka..

..jutro zaczynamy 22 tydzień.. pasmo wygranych jest jeszcze gdzieś za horyzontem.. znów trzeba się zabrać za wszystko od początku.. jak kiedyś ..jak zwykle..

pamiętam

Monday, May 24th, 2010

Wychodząc z pracy spokojnie przełykam krew.. myślę o pokorze, której  miałem się znów uczyć i o szlachetnym zdrowiu, które miałem ostatnio gdzieś w czwartej klasie podstawówki.. ostatnią rzeczą, która nadaje sprężystość moim krokom jest sześćdziesiąt minut funka nieśmiertelnego Flexa..

Pamiętam jak kiedyś zasiedziałem się w biurze na dwa lata..

Pamiętam jak ostatnią dekadę zasiedziałem się w barze..

Pamiętam, że nie umiem nie przeginać, chociaż pamiętam coraz mniej..

Wszystko, co chciałem ocalić od zapomnienia jest tutaj..

Oprócz tego nie ma nic..

Czy ma sens, że się trudzisz?

Weź nie pierdol – to mnie nudzi.

Odrobina dystansu..

Mówią, że jest zbyt wiele dumy w nas

Saturday, May 8th, 2010

..że nie ma w nas zgody na `tak w życiu jest`
..że nie ma w nas miejsca, na `odpuść, sam świata nie zmienisz`
Piękna Pani Major powiedziała kiedyś..

Jeśli nie podoba ci się świat najpierw zmień się sam
Lub zamknij oczy, zatkaj uszy i żyj w osamotnieniu.

..Jest gdzieś furtka pomiędzy? Droga pełna przynajmniej złudnej równowagi? Czy zawsze będę się czuł przynależny którejś stronie jakiejś barykady? Wierze w to, że w tym co robię jestem cholernie dobry.

quotation of the day:

Prove me wrong and I’ll shut-up ..or brake your nose..

Są spotkania, których nie mogę się doczekać jak walki z Félixem Savónem. Coraz trudniej jest mi myśleć, że nie wszyscy są przeciwko mnie, że nie wszystko trzeba wywalczyć. Niektóre rzeczy można wypracować. Byłem tam i pamiętam jak się je wypracowuje razem z własnym garbem. Byłem tam i chciałbym już więcej tam nie być.

Chciałbym wierzyć. Chciałbym nie mieć wątpliwości, że nie trzeba poświęcić wszystkiego, żeby przeprowadzić gruntowne zmiany. Chciałbym wierzyć, że tym razem uda mi się zachować to co najważniejsze w pogoni za tym co istotne. Kiedyś trzeba w końcu wyjść z biura i wyraźniej widać wtedy, że liczą się tylko ludzie, którzy cieszą się na Twój widok.

dziesięć tysięcy rzeczy, których nie należy mówić kobiecie – część trzecia: prośby o doprecyzowanie tematu

Saturday, May 8th, 2010
  1. Piszę bezwzrokowo na klawiaturze // A jest po co to czytać?
  2. Mam straszną ochotę na sex // A masz chociaż minimalną ochotę na prysznic?