‘traveling to place sweeter than home’
Thursday, November 10th, 2005..’he fell off, coz’ I’ve pushed him..’ ..i tak dalej.. i czasami tylko wydaje się, że najgorzej jest wygrać, bo później trzeba być wygranym.. i uśmiechać się do zazdrości i udawać, ze w nocy nic nie czuć z tych noży, które lecą we mnie.. i nie czuć, ze gdzieś tam śmiech jest dla was jedynym ratunkiem przed prawda..
..’cześć dzwonię tylko zapytać, czy będziesz tam i czy będziesz robił problemy.. bo jednak lepiej by było, żebyś nie przyszedł.. wtedy nie będzie problemów z tym, że nie jesteś taki jak myślimy i będziemy mogli sobie żyć jak dawniej’.. piiiiiip-piiiiiip-piiiiiii…
..w ciszy mowie do bębnów.. w natłoku dźwięków mowie bębnami i tak jest najlepiej.. 2 fajne kierunkowe mikrofony i zajebisty werbel.. shhhh.. pauza.. nie było werbla.. ale hihat mówi dalej.. hi.st-hi-sn-hi.st-hi-sn-hi-hi-x.-st.st.hi-hi ..tam taram tam tam.. chwilami strasznie mnie nie ma.. chwilami strasznie nie jestem potrzebny.. chwilami.. stopa-hihat-werbel-werbel-stopa.. chwilami w zamknięciu jest lepiej.. chwilami w tłumie słyszę, że znów mnie wołasz i nie odwracam się.. bo tak jest jednak lepiej.. i tylko ten szum.. przypomina, że w niebie pewnie jednak jest getto.. (w piekle pewnie też) ..że gdzieś tam kiedyś ktoś skazał mnie na to miejsce, z którego można uciec.. ale nie można uciec od niego w sobie.. że tam jest jednak lepiej.. chociaż to wszystko, co nie mądre sprawia, że serce musi bić szybciej.. szybciej niż trzeba..
..czy jednak świat prostych marzeń.. radości pakowanych w puszki i butelki.. ograniczeń, które jednak czasem mają swój (może nie aż tak fałszywy) urok, który nie odbiera wolności dając poczucie przynależności.. czy jednak? ..czy jednak świat, który można kochać i rozmieć może nie pasować.. za bardzo na ..i za mało na.. i ani tu — bo nie można.. i ani tu — bo nie chce.. i donikąd.. bo tam zawsze jest, jeśli nie lepiej to, chociaż inaczej..
..trzeba było to jednak kiedyś przemyśleć jakoś tak dokładniej.. chociaż wtedy wydawało się, że już bardziej nie można.. że plan bardziej-niż-idealny bardziej idealny być nie może.. a jednak.. kiedyś gdzieś dalej okazało się, że jest taka ściana, o którą dobrze byłoby kiedyś oprzeć się i odpocząć patrząc na drogę wstecz.. jest gdzieś tam kilka takich smaków, które można wspominać nad poranną mielonką do końca życia i nie tracą wyrazistości .. a jednak.. jest czasem szybszy i prostszy sposób niż wieczny hardkor z wyboru.. że czasem ludzie gdzieś jakoś tam żyją i można tak żyć jak oni.. i czasem trzeba tylko trochę prawdy, żeby zobaczyć, że jej reszta jest zupełnie gdzie indziej..
..’as long as it’s funky — it’s all right, ok..’..