Every writer has a message which can be gotten said arround any subject. Ask me to write about democracy, apples, garbage men or teeth and I’ll give you the Dice Man.
Rhinehart, Luke “The Dice Man” (Harper, London 1999)
..zapytaj mnie o pogodę, opowiem Ci o kobiecie.. o krzywdach które ludzie wyrządzają sobie nawzajem.. o tym jak byłem wściekły na ciebie, że odeszłaś.. na ciebie, że nie zniknęłaś.. na ciebie, że nie umarłaś zanim się spotkaliśmy .. i czasem trochę na Ciebie, że jesteś najwspanialsza i zostaniesz ze mną na zawsze..
..opowiem Ci jak próbowałem przebić się przez ciszę zanim wstałaś dając mi do zrozumienia, że wiesz, że nie powinnaś dłużej zostawać.. że świetnie rozumiesz – twój pantofelek spłynął w kiblu przed północą.. wstałaś.. dając mi kolejną surową lekcję komunikacji.. tłumacząc, że jeśli chcę, żeby ktoś mnie zrozumiał – muszę używać słów.. gestów.. czegokolwiek.. komunikować coś – zamiast próbować poskładać zdanie, które będzie dla mnie dość dobre.. zdanie, w którym nie znajdę cienia wątpliwości co chcę powiedzieć.. zanim paranoja obróci to zdanie we wszechświat pomyłek, wstaniesz i odwrócisz się to mnie dupą ..wtedy ja stracę wątek..
..i tej chwili będę znów żałował, że nie potrafię po prostu żyć tak, by nie musieć wciąż przepraszać.. że nie potrafię powiedzieć czegoś co miałoby sens.. było na miejscu i nie sprawiłoby, że wstaniesz i wyjdziesz..
..pamiętam jak siedzieliśmy na ławce gdzieś na osiedlu – ty udawałaś, że nie widzisz, że ja udaję, że nigdy tu nie byłem.. z nikim.. pamiętam jak spojrzałaś na mnie i powiedziałaś coś co nie miało całkiem sensu ..pamiętam, że próbowałem nic nie mówić, bo nie o to chodziło zupełnie.. próbowałem.. ale zacząłem bełkotać prostując świat i krzywiąc go na nowo..
..patrzyłaś wtedy na swoje buty.. piękne ..wybrane na wyjątkową okazję.. na zupełnie inne miejsce, w które oszukiwałaś się że cię zabiorę.. zamiast tego patrzyłaś na ubłocone buty i zastanawiałaś się jak trafiłaś w środku nocy bez stanika na ławkę pod małym szarym blokiem.. `Jesteś sadystą` ..co?
`Jesteś sadystą… Tobie nie chodzi nawet o to, żeby ruchać te wszystkie laski, które ruchasz na okrągło. One mają o tobie myśleć – nigdy nie przestawać o tobie myśleć. Gwałcisz im mózgi i odbierasz życie. Jeśli tylko na chwilę gdzieś uciekną – pojawiasz się znowu. Nie pozwolisz żadnej z nich odejść. Najlepiej potrafisz właśnie to. W złym momencie wysłać kilka jadowicie pięknych słów – na chwilę wyrwać z rzeczywistości i pokazać wnętrze innego świata. Nie potrzebujesz obciągania – potrzebujesz uwagi.`
..to nieprawda – bardzo potrzebuję obciągania..
..pamiętam wiele znajomości z sieci.. na pewno pamiętam wszystkie dobre.. nie pamiętam wszystkich imion.. twarzy i cycków.. pamiętam przedziwne chwile spotkań, gdy trzeba było w tłumie złapać spojrzenie i przyznać się do swojej ukrytej tożsamości.. pamiętam okruchy prawdy.. strumienie szczerości, które wspominane dziś wywołują jeszcze ciary.. pamiętam strumienie łez.. emocje tak namacalne, prawdziwe i pełne, że nie potrafię przestać do nich wracać.. emocje były gdzieś bliżej nas i bardziej żyliśmy nimi.. żyliśmy bliżej prawdy – nie wiem tylko dlaczego myślałem, że zawsze już tak będzie.. nie miałem jeszcze bloga, był IRC, nie było czatów na wp.. mieliśmy ICQ.. a numery GG miały cztery czy pięć cyfr.. pamiętam to.. szfak, pamiętam, jak nie można było skasować katalogu, który nie był pusty..
..pamiętam czas, gdy każdy początkujący dziennikarz musiał napisać za karę coś o blogach, to był na to hype ..i każdy dziennikarz ze stażem musiał napisać coś o blogach, żeby nie było, że nie śledzi trendów – śledzi – i ocenia ze słusznej perspektywy.. “usłyszałem pół zdania po pijaku na wernisażu, a termin minie szybciej niż kac – dzień jak co dzień” pamiętam z dwieście artykułów zaczynających się od ‘Blog to skrót od weblog‘ ..Pamiętam jak znów czułem się niezrozumiany, blog był na początku dwudziestego pierwszego wieku nowym rapem.. wszyscy o tym mówią.. wszyscy o tym piszą – nikt tego nie kuma.. ciepłym sikiem zlewasz temat, który dotyka ludzi tak głęboko jak nic wcześniej.. otwiera im oczy na prawdę o sobie i innych.. im mniej znanych tym lepiej..
Pan ekspert w gazecie mówi mi o ekshibicjonizmie.. o świecie Big Brothera – że jest moją inspiracją ..Twoja stara jest moją inspiracją MENDO.. zamiast tłumaczyć podobnym do siebie debilom co dzieje się na świecie trzeba było im powiedzieć, że zasiedzieli się przed telewizorem od początku drugiego sezonu `Mody na sukces` i ich szansa na zrozumienie przepadła bezpowrotnie.. nie próbujcie nas zrozumieć.. nie potrzebujemy was.. potrzebujemy `wczoraj-aj-aj-aj-aj`
EPILOG
..mieliśmy życie, pisaliśmy o nim.. i znaliśmy ludzi dlatego, że byli tacy jacy byli naprawdę.. dlatego bardziej nam się chciało iść z nimi gdzieś w kiepską pogodę.. i to było najlepsze.. dziś zostało nam tych ludzi niewielu i jeszcze mniej czasu by tych pozostałych nim obdzielić.. i to jest słabe.. ważne jest też to, że kiedyś łatwiej było mi mówić prawdę o mnie.. i prawdy tej słuchać..
(*) inspired and written as a tribute to: `Życie w sieci, ca 2005. Piękność dnia`